Aktualności

A - Z | Od najnowszych | Od najstarszych

Hej Znaczkomamy! Jak Wam mija niedziela? Powiem Wam, że ja mam ostatnio sporo szczęścia bo udaje mi się mieć miejsce siedzące w autobusie. Ostatnio nawet stojąc w sklepie do kasy zostałam serdecznie zachęcona przez kasjera do skorzystania z kasy pierwszeństwa bo to moje prawo i mi się należy! Byłam pełna podziwu 😉 a jak u Was wygląda sytuacja po zamówieniu znaczka? Czy już zdążył Wam pomóc? Opowiadajcie, jestem ciekawa 😉 !

P.S. My już wkroczyliśmy w piąty miesiąc.

Już dziś, 13-ego grudnia, posłuchajcie audycji Asi Kruk na 100,1 FM, od godziny 20:00 w programie radia Złote Przeboje – TO BYŁ TYDZIEŃ W WARSZAWIE.

O naszej akcji będą opowiadały Natalia Olszewska i Iza Milczarczyk – zapraszamy! 🙂

Moja przygoda z akcją zaczęła się od przypadkowej wizyty na profilu akcji na Facebooku (https://www.facebook.com/jestemwdrodze/) weszłam, przeczytałam i od razu pomyślałam, ze to ma sens! Jeden mail, prośba o znaczek i po dwóch dniach mogłam cieszyć się swoim własnym towarzyszem podróży 😉

Zastanawiałam się czy ludzie zwracają uwagę na takie rzeczy? Czy trafi do nich przekaz i będą potrafili wykazać się większą życzliwością wobec młodych kobiet, zwłaszcza tych u których brzuszka jeszcze nie widać? Tego nie wiem.. ale wierzę, że znaczki staną się coraz bardziej popularne i rozpoznawalne a ludzie zaczną zwracać na nie uwagę i będą bardziej wyrozumiali nawet dla młodych kobiet, które z zasady są zdrowe, silne i mogą postać w długiej kolejce, czy zatłoczonym autobusie.

Wydaje mi się, że taki znaczek dużo znaczy także dla samych przyszłych Mam. Mając świadomość, że jest gdzieś u boku możemy czuć się pewniej i troszkę odważniej reagować w sytuacjach, gdy pomoc będzie nam potrzebna. Kiedyś bałam się prosić o pomoc, było mi niezręcznie. Jednak co innego prosić o pomoc dla samej siebie a inaczej mając świadomość, że robimy to także dla swojego Maluszka. I musimy pamiętać, że to już nie jest „ja” a „my”.

Od początku ciąży czułam się dosyć dobrze, bywały gorsze dni, ale jak to się mówi zawsze mogło być gorzej 😉 Dlatego do pewnego czasu nie oczekiwałam wyjątkowego traktowania, nie potrzebowałam pomocy a na znaczki pierwszeństwa dla ciężarnych reagowałam uśmiechem pod nosem bo do 22 tygodnia w ogóle nie było widać, że jestem w ciąży. Ja takiej pomocy nie oczekiwałam i nie wymagałam (do czasu..). Jednak jest wiele kobiet, które dość ciężko przechodzą pierwsze tygodnie z brzuszkiem i takiej pomocy potrzebują (ale nie mają śmiałości, by o nią poprosić). Apeluję więc do wszystkich: Dołączcie do akcji, mówcie o niej i próbujmy wspólnie poszerzać świadomość reszty społeczeństwa. Ja już od kilku tygodni podróżuję ze znaczkiem i czuję, że sama świadomość jego posiadania dodaje odwagi. Dlatego zachęcam wszystkie przyszłe Mamy do zamówienia swojego własnego znaczka i umieszczenia go w widocznym miejscu. Zwłaszcza w pierwszych tygodniach ciąży, kiedy to otoczeniu najtrudniej zauważyć, że możecie oczekiwać pomocy.

Jak zapewne wiecie, ostatnio miałyśmy okazję być gośćmi programu „Pytanie na śniadanie”. Zastanawiałyśmy się jaki będzie odzew, towarzyszyły nam wielkie emocje. Jak to wyglądało w rzeczywistości? Przyznam, że niedługo po programie mój brzuch zaczął być widoczny i problem z ustępowaniem miejsc stał się nieco mniejszy. Zdarzyło mi się kilka sytuacji, gdy otrzymałam pomoc bez proszenia. Wydaje mi się również, że nagłośnienie akcji spowodowało poruszenie i wiele pozytywnych reakcji ze strony przyszłych i obecnych mam. Wiele z nich poparło akcję, zamówienia na znaczki wzrosły dwukrotnie, a post o nas na stronie programu wywołał prawdziwą burzę! Ogromna liczba kobiet wstawiła się za nami, a co przeraziło mnie najbardziej to mrożące krew w żyłach historie tych mam z jaką nieuprzejmością spotykały się będąc w ciąży. Nasunęła mi się myśl „nie jest dobrze”. Dlatego zachęcam Was do rozpowszechniania akcji „Jestem w drodze”! 🙂 może wspólnie dodamy zdjęcia przypiętych znaczków podczas podróży komunikacją miejską oznaczając je na instagramie hasztagiem „jestemwdrodze”? Ja już to zrobiłam, pokażmy że jest nas już ponad 500! 🙂
A z jaką reakcją po emisji PnŚ spotkałam się w moim środowisku? Oczywiście wszyscy byli zaskoczeni, niektórzy przypadkowo przełączając kanały zobaczyli mnie w TV, spotkało mnie wiele ciepłych słów wspierających nasze działania. Moje życzenie na niedaleką przyszłość? 1000 polubień dla „Jestem w drodze”!
Miłego dnia 😉

Natalia Olszewska z fundacji „Jestem w drodze” rozmawia z Marią Lepucką, położną i autorką bloga FeminaSum.pl.

Natalia Olszewska: Co skłoniło Panią do poparcia akcji?

Maria Lepucka: Na co dzień pracuję głównie z kobietami w ciąży, doskonale wiem, jak różne może być samopoczucie w pierwszych dniach tego wyjątkowego stanu. Wtedy ciąży nie widać, a młoda i zdrowo wyglądająca kobieta, która poprosi o pomoc nie zawsze spotyka się ze zrozumieniem. Kiedy zapytałam  mamy z mojej facebookowej grupy Ciąża i Poród z FeminaSum.pl o to jak ludzie reagują na ich prawo do pierwszeństwa w kolejce lub miejsca w autobusie, posypały się historie – niestety mało kiedy pozytywne. Mam wrażenie, że w świadomości społecznej ciężarna może mieć problem ze staniem co najwyżej gdy brzuch jest naprawdę duży i widoczny. Zdarza się, że nawet wtedy dla wielu osób jest „niewidzialna”.

NO: W jaki sposób znaczek JESTEM W DRODZE może by pomocny kobietom, które spodziewają się dziecka?

ML: Być może część osób ma czasem wątpliwości czy kobieta rzeczywiście jest w ciąży i wahają się czy ustąpienie miejsca nie zostanie odebrane jako niegrzeczne. Dotyczy to zwłaszcza kobiet, ponieważ moim zdaniem mężczyźnie zawsze wypada ustąpić miejsca kobiecie, także młodej i zdrowej. Taki poziom kultury i dobrego wychowania przejawiają już niestety nieliczni panowie. Mam również nadzieję, że sam rozgłos wokół akcji skłoni nasze społeczeństwo do refleksji. Zdecydowanie potrzebujemy więcej życzliwości i empatii na co dzień.

NO: Co poradziłaby Pani nieśmiałym kobietom, które mają problem z poproszeniem o pomoc?

ML: Pamiętam taką sytuację: jechałam niezbyt przepełnionym tramwajem (a jednak wszystkie miejsca były zajęte i kilka osób stało), na jednym z przystanków wsiadła kobieta w zaawansowanej ciąży i śmiało ruszyła w kierunku miejsca, oznaczonego „dla ciężarnych i matek z dziećmi”. Na tym miejscu siedział akurat młody chłopak. Przez chwilę zatrzymała się dokładnie naprzeciwko niego, z pewnością ją zauważył ale nie zareagował, więc odważnie powiedziała: „przepraszam, siedzi pan na miejscu dla kobiety w ciąży, proszę mi ustąpić”. Chłopak bez problemu zwolnił dla niej to miejsce. Niestety wiem, że nie zawsze jest tak łatwo, wiele kobiet obawia się prosić o cokolwiek, obawiając się reakcji drugiej osoby. Myślę, że warto w miarę możliwości wybierać miejsca przyjazne mamom. Zauważyłam taką tendencję w kilku sieciowych drogeriach – panie w ciąży i mamy z dziećmi są zapraszane przez obsługę do kas poza kolejnością. Większość urzędów i placówek medycznych również kieruje się zasadą „ciężarne i mamy przodem”. W takiej sytuacji mamy pełne prawo skorzystać z przywileju. Nie musimy o nic prosić, wystarczy grzecznie poinformować pozostałe osoby, że w tym miejscu taka zasada panuje i chcemy z tego skorzystać. Jeśli mamy problem ze zwróceniem się do innych osób w kolejce, można także zwrócić się do pracowników danego miejsca np. pani w rejestracji lub  kasjerki w sklepie.

NO: A jak sobie poradzić z ewentualną odmową?

ML: To zależy jak taka odmowa wygląda. Jeśli ktoś odpowie życzliwie „przykro mi, nie mogę ustąpić miejsca, bo jestem po zabiegu ortopedycznym i boli mnie noga” to jest to zrozumiałe. Wystarczy powiedzieć „rozumiem” i zwrócić się do kogoś innego. Takie sytuacje zdarzają się jednak bardzo rzadko. Niestety częstym problemem są reakcje agresywne, złośliwe i to właśnie w obawie przed takimi zachowaniami kobiety w ciąży często nie chcą prosić o pomoc. Czasem słyszą, że ciąża to nie choroba, że mamy równouprawnienie, że każdy czeka w kolejce… Tutaj wiele zależy od naszej osobowości. Są takie panie, które „postawią na swoim” czyli np. i tak wejdą do gabinetu bez kolejki mimo wrogich komentarzy albo zwrócą się do pracowników danego obiektu o egzekwowanie zasad, które w nim panują. Są i takie, które grzecznie staną na końcu kolejki i już nigdy nie poproszą o pomoc. Są i takie, które poczują się tak źle, że z płaczem opuszczą miejsce, w którym zostały tak potraktowane. Jest mi niezmiernie przykro, że takie sytuacje mają miejsce.

NO: Jak ocenia Pani poziom życzliwości społeczeństwa w Polsce?

ML: Na tle wielu państw wypadamy od tym względem bardzo słabo. Polacy bardzo często są nie tyle nieżyczliwi, co po prostu obojętni.  Często nie reagują, „nie zauważają”, nie wykazują inicjatywy czy pomocy. Poproszeni o pomoc zwykle jej udzielają ale zwykle bez większego entuzjazmu. Tak to wygląda moimi oczami, czasem trochę brakuje nam empatii. Myślę, że takie akcje skłaniające do refleksji zawsze są potrzebne.

NO: Akcja w UK i Tokyo cieszy się dużą popularnością, jak Pani sądzi, czy w Polskiej mentalności ma również szansę powodzenia?

ML: Ciężko porównywać Polaków do Brytyjczyków czy Japończyków, jesteśmy zupełnie różni. W Japonii nigdy nie byłam, a w UK daje się zauważyć zupełnie inne zachowanie ludzi w miejscach publicznych, rzeczywiście są bardzo uprzejmi i sami wychodzą z inicjatywą pomocy. W sumie sama jestem ciekawa jak akcja wpłynie na sposób myślenia i zachowanie Polaków. To nie tylko pozytywna inicjatywa społeczna ale też wyzwanie i pewnego rodzaju eksperyment socjologiczny. Trzymam kciuki za duży sukces akcji.

NO: Dziękuję za rozmowę.

Agnieszka Kawecka dołączyła do grona ambasadorek „Jestem w drodze”. Zobaczcie co Agnieszka powiedziała o naszej akcji:

Chcę wspierać akcję ponieważ wierzę, że ośmieli ona przyszłe Mamy w sytuacjach kiedy będą potrzebowały pomocy. Uświadomi i utwierdzi w przekonaniu, że przywileje dla ciężarnych są właśnie dla nich! Specjalnie wyznaczone miejsca w autobusie, czy tzw. kolejki pierwszeństwa są dla nas bez względu na obwód brzuszka!

Bardzo dziękujemy za podjęcie współpracy z fundacją 🙂

 

Zapraszam Was na moją autorską 🙂 fotorelację z backstage programu „Pytanie na śniadanie” – zobaczcie jak to wyglądało z naszej strony… aby obejrzeć galerię przesuwajcie białą strzałkę w prawym górnym rogu.

Pani Małgosiu – dziękujemy za spotkanie i inspirujące słowa.

Ada i Natalia – byłyście wspaniałe!

Jak bardzo? Możecie się przekonać oglądając nagranie: http://pytanienasniadanie.tvp.pl/22619396/nowa-kampania-na-rzecz-kobiet-w-ciazy-jestem-w-drodze

A dla wszystkich fanów Małgorzaty Lewińskiej mamy dobrą informację – już niebawem na naszej stronie pokaże się wywiad z Panią Małgosią. Zaglądajcie 🙂

Jadę tramwajem i denerwuję się, że znów muszę stać. Nogi coraz szybciej mi się męczą, robi się duszno… Siedziałam. Miałam swoje miejsce. Ale ustąpiłam je dziewczynie o kulach. Wokół było mnóstwo siedzących mężczyzn. Żaden nie chciał zauważyć, że ktoś potrzebuje pomocy. Byłam zdenerwowana. Nie dość, że jestem w ciąży to tylko ja jestem skłonna ustąpić miejsca? – pomyślałam. Potem postanowiłam rozłożyć tę sytuację na czynniki pierwsze. Stwierdziłam, że rzeczywiście jest mnóstwo ludzi obojętnych, udających, że nie widzą, zapatrzonych w telefony. Powinno się takie zachowania piętnować, zwracać uwagę. Zastanawiam się jak powinnam postąpić właściwie. Dotarło do mnie, że przecież oni wcale nie wiedzieli o tym, że jestem w ciąży, może rzeczywiście nie zauważyli znaczka, a brzuch jest jeszcze zbyt mały, aby stał się widoczny. Jasne – nie mam o co mieć pretensji. Przecież nie prosiłam o miejsce, miałam je zapewnione. Ale dlaczego nie pomogli dziewczynie o kulach? Ta dziewczyna prawdopodobnie wstydziła się poprosić. Dlaczego jej nie pomogłam w inny sposób? Przecież zamiast sama zrywać się z miejsca, powinnam zwrócić uwagę siedzącym panom. Może zawstydzenie i pokazanie palcem osoby potrzebującej dałoby lepszy efekt? Następnym razem tak robię – to pewne. Pociesza mnie tylko fakt, że coraz więcej osób widzi problem w komunikacjach miejskich. Pozwolę sobie zacytować post pewnego mieszkańca mojego osiedla, który na lokalnej grupie mieszkańców zwrócił uwagę na kulturę w podróży.

„Rzecz niby błaha i oczywista, ale nie dla jakiś 80-90% ludzi korzystających z pojazdów ZTM-u. Pozwolę sobie przedstawić chyba najoczywistsze zasady kultury osobistej, które nawiązują do korzystania ze środków transportu publicznego – niech KAŻDY je weźmie do serca.
Widzisz osobę niepełnosprawną, kobietę w ciąży czy też kobietę z dzieckiem? Ustąp miejsca, nie bądź jak reszta stada w autobusie!”.

Wiele osób podpisało się pod tym postem wspierając apel. Ja sama zaproponowałam kobietom noszenie znaczka. Przyjęły to z entuzjazmem, lecz także z obawami czy to zadziała. Moja recepta dla kobiet w ciąży? Noś znaczek w widocznym miejscu, a w miarę potrzeby nie bój się prosić o miejsce siedzące. Noś przy sobie także kartę ciąży – w razie sprzeciwu pasażerów pomoże Ci ona udowodnić, że naprawdę spodziewasz się dziecka. Prośba do pasażerów? Zachowajmy podstawowe zasady kultury, pokażmy, że potrafimy być lepszymi od innych, że potrafimy dać dobry przykład 🙂

Źródło zdjęcia: http://centralcare.blogspot.com/
Page 19 of 21 1 17 18 19 20 21

Nasi partnerzy

logo_fioml

logo_familie

Biale_logo_rodzinnej

STIM

ZTM

SUPERMAMA_logo_medium250

Świadoma Mama - logo100

baby-shower

IK

Twoj Junior 230

zawodmama

Nasi sponsorzy