Hej, witam wszystkie oczekujące mamy. Mam na imię Ada i sama spodziewam się mojego pierwszego maluszka. Ciąża to czas wielkich przemian i niestety często złego samopoczucia. Gdy usłyszałam o akcji „Jestem w drodze” poczułam się szczęśliwa, że jak widać nie tylko ja widziałam dotychczas problem traktowania z szacunkiem kobiet w ciąży. Za mną już moja pierwsza podróż ze znaczkiem. Wzbudziła ona w mojej głowie wiele obaw i nadziei. Jadąc autobusem dumnie eksponowałam znaczek, był tłok. Kilka osób zerkało na moją torebkę (do której był przyczepiony), lecz żadna nie zareagowała. Pomyślałam „przecież w sumie nie czuję się źle, mogę postać”. Po 20 minutach myślałam już inaczej, lecz nie miałam odwagi poprosić o ustąpienie. Wy też tak macie prawda?

Całe szczęście po chwili udało mi się znaleźć miejsce. I tu wydaje mi się, że nastąpiła mała zmiana. Gdy dotychczas zajmowałam miejsce nie mając znaczka ludzie niejednokrotnie patrzyli na mnie z pogardą, być może uważali mnie za osobę zbyt młodą, lub nawet źle wychowaną. Niestety kobiety we wczesnej ciąży nie mają jak pokazać światu, że w tej ciąży są i czasami potrzebują pomocy. Podczas mojej pierwszej podróży ze znaczkiem zmieniły się reakcje ludzi podczas mojego siadania. Zaobserwowałam jedną panią, która zmierzyła mnie surowym wzrokiem. Gdy jednak jej wzrok powędrował na znaczek – złagodniała, a w moim kierunku posłała delikatny uśmiech. Poczułam akceptację. Już wtedy wiedziałam, że znaczek pomoże mi i tysiącom innych kobiet. Obawę wzbudzało jednak to, ilu ludzi będzie obojętnych…

Proszenie o pomoc jest rzeczą trudną i sama podczas tej akcji pragnę się tego nauczyć, przełamać swoje bariery i zachęcić również Was do przekraczania własnych granic 🙂 Damy radę?

Napisz komentarz:

You must be logged in to post a comment.

Autor artykułu

copyright © 2015-2017 jestemwdrodze.pl, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.